Filmowe last minute w przelewach zagranicznychJoanna Kuryś 26.08.2009

Kończący się właśnie telewizyjny sezon urlopowy obfitował w powtórki wszystkich możliwych programów, seriali czy filmów, potwierdzając tezę, że najbardziej podobają nam się te piosenki, które już znamy.
Dzięki temu jednak obejrzałam odcinek serialu Brzydula w TVN, którego akcja w części toczyła się w jednym z oddziałów BZ WBK w Warszawie.
Bohaterka serialu 5 minut przed zamknięciem oddziału chciała pilnie zrealizować przelew do Włoch, od którego zależały dalsze losy całej firmy i dramaturgia kolejnych minut filmu. Napięcie budowały piętrzące się problemy: brak właściwego podpisu na dyspozycji, pełnomocnictwa i nieubłaganie uciekający czas. Ostatecznie, w wyniku interwencji prezesa firmy, przelew został przyjęty do realizacji parę minut po 18:00, a na drugi dzień środki zostały zaksięgowane na rachunku. Wszyscy odetchnęli z ulgą, a serialowe intrygi toczyły się dalej.

No cóż… nie sądzę, aby wiedzę na temat płatności zagranicznych klienci banków czerpali tylko i wyłącznie z telewizyjnych seriali, niemniej sceny filmowe, nawet te obejrzane przypadkiem, łatwo zapadają w pamięć, dlatego pomyślałam, że warto chyba dodać do tej fabuły trochę realizmu, i to bynajmniej nie „magicznego”.

Czy to możliwe, żeby taka płatność, jak ta serialowa, faktycznie na drugi dzień rano znalazła się na rachunku odbiorcy?
Mało prawdopodobne, dramaturgicznie zapewne uzasadnione, ale realnie właściwie zupełnie … nierealne.

Dlaczego?

Zakładając nawet, że złożysz dyspozycję na kilka sekund przed zamknięciem oddziału, to istnieją jeszcze ściśle określone godziny realizacji płatności tzw. cut off time, które wyznaczają datę zrealizowania, skoro „cut” – no to „cięcie” i już wiemy, że płatność przyjęta o godzinie 18:00 zrealizowana zostanie dnia następnego.
„Zrealizowana”. Czyli teraz już dotrze do odbiorcy? Niezupełnie – zrealizowana tzn. że bank, w którym składasz dyspozycję zrealizuje ją – czyli prześle dalej – zgodnie z twoimi wytycznymi.

Masz jakieś pole manewru – owszem. Do wyboru masz trzy tryby płatności: standardowy, pilny i ekspres, które wskazują kiedy twój bank prześle pieniądze dalej.
Wybierając tryb płatności ustala się automatycznie tzw. data waluty. Data, w której twoja waluta zostanie przekazana dalej. W trybie standardowym – za dwa dni, w trybie pilnym -jutro, a ekspresem – dziś.
Dla przykładu jeśli w poniedziałek złożysz dyspozycję płatności w trybie ekspresowym to data waluty „ustawi się” na poniedziałek, ale jeśli tę dyspozycję składasz w poniedziałek o godzinie 18:00 to ekspres przypadnie już na wtorek.

I tu dochodzimy do punktu zwrotnego naszej akcji – data waluty nie oznacza daty, w której uznany zostanie rachunek beneficjenta. Jest to dzień, w którym twój bank udostępnia twoje pieniądze do dalszej dyspozycji bankowi beneficjenta (lub bankowi korespondenta jeśli zaistnieje taka konieczność).
I w tej sytuacji już tylko od wskazanego przez Ciebie banku beneficjenta i jego regulaminu zależy czy pieniądze trafią na rachunek beneficjenta w dacie waluty czy nieco później.

Od każdej reguły są oczywiście wyjątki (np. płatności w systemie SEPA, gdzie maksymalny czas na zaksięgowanie środków to trzy dni), ale to już inna historia i nie ten film.

Tak więc życie to nie film, a nie każdy film to dokument.
Może trochę banalnie zabrzmi motto dla happy endu – co masz zrobić jutro zrób dziś:)

Jeśli zależy ci, aby twoje pieniądze dotarły do beneficjenta na czas – daj im na to czas…

Produkty i usługi
|
Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Wykop
  • Twitter
  • Śledzik


Zobacz także



10 odpowiedzi do “Filmowe last minute w przelewach zagranicznych”

  1. Zakład Telekomunikacji

    Pozwólcie drodzy Czytelnicy, że przedstawię tu całą tajemnicę przelewów – krajowych i zagranicznych. Normalnie o tym się nie mówi, tego co tu jest napisane nigdy nie usłyszycie od pracownika żadnego banku!

    Banki służą do obracania pieniędzmi ludzi, to chyba wiedzą wszyscy. Jednak możliwości obracania kasą, która jest na zwykłym koncie a’vista są bardzo ograniczone. Trzeba utrzymywać odpowiednie stopy rezerw a bank nie zna dnia ani godziny kiedy klient zgłosi się po wypłatę. Dlatego dla banku dużo lepsze są depozyty, których (w określonym czasie) klient mie może tak sobie bezkarnie wycofać. Takimi depozytami są np. lokaty, obligacje oraz… przelewy! Tak tak, proszę Państwa! Gdy robię przelew, z mojego konta wręcz momentalnie znikają środki a zanim dojdą do odbiorcy, zazwyczaj mija do kilku dni. W tym czasie nikt, powtarzam: NIKT, nie może ich wypłacić – ani ja ani odbiorca! Taki stan w jednym z komentarzy w BP ktoś fachowo nazwał „pieniądze w tranzycie”. Zatem „tranzyt” jest okresem, kiedy BANK MOŻE SOBIE INTENSYWNIE OBRACAĆ CAŁĄ KWOTĄ!

    Dobrą okazją do obracania pieniędzmi są nawet przelewy między kontami BZWBK! Gdy robię przelew wieczorem lub w nocy, praktycznie nie ma szans aby pieniądze szybko dotarły do adresata. Czyżby nasz kochany bank z kont a’vista robił sobie lokaty overnight??? Czas „tranzytu” spłat kart kredytowych to już jest masakra do tego stopnia, że aż powstrzymam się od dalszych komentarzy na ten temat (aby oszczędzić Czytelnikom łaciny kuchennej). Przy przelewach wewnętrznych kasa nie wychodzi nigdzie poza bank i nikt nie może zwalać winy na jakiś tam Swift czy Elixir, tutaj wszystko jest w rękach BZWBK.

    Skoro jesteśmy przy temacie przelewów zagranicznych, oto przykład na to, że JAK KTOŚ CHCE TO POTRAFI czyli jak działa Western Union: wysyłasz przekaz z Warszawy a za 15 minut forsa jest w Honolulu! Nikt ci nie pier***i coś o jakiś cut-off’ach, sesjach Elixir, procedurach i.t.p. Po prostu, bez znaczenia w jakich krajach są nadawca i odbiorca, kasa idzie w kwadrans!!! Da się? Da się! Swift, SEPA, Elixir niech się schowają.

    Bank zawsze szuka też innych okazji do obracania pieniędzmi, np. przy płatnościach kartą (chodzi o utrzymywanie się blokad kilka dni po zaksięgowaniu transakcji na koncie) ale to już inna bajka.

    Drodzy Czytelnicy, podsumowując, jak trzeba szybko wysłać środki, na pewno będzie to możliwe (nawet w 15 min) ale jak jakaś instytucja chce obracać pieniędzmi „w tranzycie”, zawsze wmówi klientom, że „nie da się” szybko wysłać, podając 9999 powodów: „bo takie są systemy teleinformatyczne”, „bo takie są procedury rozliczeniowe”, tratatata….

  2. załamana

    Witam. Pomóżcie…sprawa wygląda tak: realizowałam czek w UK, okazało się, że Pani w Banku dopisała jedną jedynke za dużo. Na karcie z banku podałam kwote 56 funtow, taka też kwota istniała na czekmu, po czym Pani w Banku przelała mi 561 funtow w konta mojego klienta. Co teraz zrobic? W jakis sposob rozliczyc mam się z klientem? To wina banku a nie moja…za błędy 3eba płacic…

  3. Administrator (Bank Zachodni WBK)

    ‘załamana’ – niestety nie podała Pani szczegółowych danych i nie wiemy czy nasz Bank miał coś z tym wspólnego.
    Sugerowalibyśmy złożenie reklamacji w banku, w którym nastąpił błąd.

  4. alexinho

    To co napisał mój pierwszy przdmówca zapewne zawiera jakieś „ziarno prawdy” ale ja przedstawię zagadnienie w nieco inny sposób. Aby transakcje finansowe przebiegały szybko i sprawnie, konieczny jest do tego monolityczy system płatniczy. Określenie „monolityczny” oznacza zarządzany przez JEDNĄ centralną instytucję, która pośredniczy w wykonywaniu transakcji płatniczych między swoimi uczestnikami jednocześnie narzucając wspólne reguły i standardy oraz koordynując pracą całego systemu. Taka właśnie instytucja wraz ze swoimi uczestnikami tworzy spójną organizację płatniczą. Najważniejsze treści właśnie przeczytałeś, możesz nie czytać dalej jeśli przeraża cię objętość tekstu, aczkolwiek zachęcam do wytrwałości. :-)

    BRAK GLOBALNEJ ORGANIZACJI

    Filmu nie oglądałem ale czytając ten blog przypuszczam, że autorce chodziło o zagraniczne polecenia wypłaty. Faktycznie, w tej dziedzinie panuje spory nieład, zwłaszcza przy transakcjach wysyłanych i otrzymywanych poza krajami Unii Europejskiej. Istnieje coś takiego jak SWIFT ale jest to wyłącznie system telekomunikacyjny (z resztą do dziś niektóre banki w krajach rozwijających się nie uczestniczą w SWIFT a listy kredytowe czy polecenia wypłaty przesyłają drogą telegraficzną lub pocztową). Przede wszystkim brakuje zcentralizowanej instytucji, która zrzeszyłaby wszystkie banki wszystkich krajów świata, określiłaby im jednolite standardy i w ten sposób utworzyłaby globalną organizację płatniczą która zajmowałaby się sprawną obsługą przelewów między rachunkami bankowymi. Taki stan rzeczy doprowadza do szeregu komplikacji i niedogdności.

    Po pierwsze, całkowite czasy realizacji transakcji są wysoce zróżnicowanie. To, o czym pisze autorka blogu (data waluty) dotyczy BZ WBK i następnego banku po drodze. Jeżeli płatność musi zostać przekazana jeszcze dalej, obowiązują indywidualne harmonogramy dni wolnych od pracy i godzin „cut-off” ustalone przez poszczególne instytucje.

    Po drugie, W różnych krajach występują różnorodne formaty numeracji rachunków bankowych. Tylko w około 40 krajach (w tym w krajach UE) udało się wdrożyć wspólny standard IBAN, który odgórnie narzuca określony format, długość i sposób walidacji numeru. W niektórych krajach, które nie przyjęły IBAN, numery rachunków są różnej długości lub nie mają nawet liczb kontrolnych co niekiedy prowadzi do pomyłek.

    Po trzecie, zleceniodawca przekazu musi każdorazowo określić bank, do którego jest kierowane zlecenie poprzez podanie kodu BIC lub (gdy brak BIC) dokładnej nazwy i adresu oddziału. Niestety, dotyczy to także sytuacji, gdy numer rachunku (w tym wszystkie n-ry IBAN) zawiera w sobie numer rozliczeniowy. Niektóre oddziały rozliczają się za pośrednictwem innych oddziałów (zazwyczaj centrali) lub nawet innych instytucji, o czym zleceniodawca też niekiedy musi wiedzieć.

    Po czwarte, zawiłość w rozliczaniu opłat i prowizji między instytucjami pośredniczącymi powoduje, że w momencie składania dyspozycji całkowity koszt wykonania transakcji nie jest znany ani zleceniodawcy ani odbiorcy. Klient ma jedynie do dyspozycji możliwość sterowania przerzucaniem kosztów (opcje OUR, BEN lub SHA) ale jak się okazuje, nawet to bywa niekiedy zawodne – przytoczę tu cytat z TOiP Banku Gospodarstwa Krajowego: „w przypadku przelewów realizowanych za pośrednictwem banków amerykańskich, nawet w przypadku wskazania, że wszystkie koszty pokrywa zleceniodawca, beneficjent może być obciążony kosztami banków pośredniczących, zgodnie z zasadą przyjętą na rynku amerykańskim.”.

    Po piąte, długi czas rozpatrywania ewentualnych reklamacji oraz nie do końca znane klientowi koszty procedur wyjaśniających (analogicznie jak koszty samych transakcji).

    PRZYKŁADY ISTNIEJĄCYCH ORGANIZACJI

    Na świecie działa wiele organizacji płatniczych ale jak już wspomniałem, żadna z nich nie zajmuje się przelewami bankowymi na skalę globalną. Te istniejące organizacje mają albo ograniczony zasięg (np. terytorium jednego kraju) albo obsługują jedynie inne typy operacji (np. transakcje kartowe, czeki podróżne lub przekazy gotówkowe). Aby pokazać jakie potężne możliwości stwarza centralnie zarządzana organizacja płatnicza, przedstawię kilka przykładów.

    Przykład #1: ELIXIR obsługiwany przez KIR (Krajowa Izba Rozliczeniowa), uczestnikami są banki w Polsce. Transakcje przeprowadza się w ściśle ustalonych sesjach, których harmonogram jest odgórnie ustalony i obowiązuje każdego uczestnika (http://www.kir.com.pl/main.php?p=4498). Rozrachunek między bankami z tytułu transakcji ELIXIR odbywa się poprzez NBP (SORBNET). Obecnie jedynym obowiązującym formatem numeru rachunku jest 26-cyfrowy NRB. To właśnie ujednolicenie reguł i obsługa techniczna ze strony KIR zapewnia pełen komfort – dla zleceniodawcy absolutnie nie ma znaczenia, czy rachunek beneficjenta prowadzi bank PEKAO, BPH czy może Ludowy Bank Spółdzielczy w Zduńskiej Woli. W każdym przypadku wystarczy tylko wypełnić prosty formularz, podać 26-cyfrowy NRB a przelew, gdzie by miał trafić, na pewno trafi tam, gdzie powinien! I to najpóźniej na drugi dzień roboczy. Nawet wysokość prowizji jaką zapłaci zleceniodawca za przelew jest stała a beneficjent dostanie pełną kwotę, nie „nadgryzioną” przez żadną instytucję pośredniczącą. Mówiąc krótko, wszystko chodzi jak „w zegarku”. Jednak system posiada nie tylko ograniczenie terytorialne (tylko banki polskie) ale także walutowe (tylko operacje PLN). Gdy chcemy wysłać przelew krajowy ale walucie obcej, już nie można skorzystać z tych wszystkich dobrodziejstw jakie daje organizacja płatnicza i właśnie zaczynają się problemy (http://blog.bzwbk.pl/2009/06/czy-polska-moze-byc-dla-polaka-zagranica).

    Przykład #2: Western Union, jego uczestnikami są m.in. placówki bankowe (w tym oddziały BZ WBK), kantory i agencje turystyczne na całym świecie. The Western Union Company zarządza całym systemem i ściśle ustala reguły przeprowadzania transakcji. Nadawca natychmiast dostaje informację o wysokości prowizji i o kursie ewentualnej wymiany walut. Odbiorca nie ma prawa zostać obciążony dodatkowymi opłatami pod warunkiem, że wypłaci przekaz w gotówce w takiej walucie, jaką wybrał nadawca. Czas realizacji, jak wspomniał „Zakład Telekomunikacji”, wynosi do 15 minut. Każdemu przekazowi towarzyszy indywidualny numer MTCN o odgórnie określonym formacie. Nawet został ujednolicony wzór formularza do nadawania i odbierania przekazu. Ta organizacja płatnicza obsługuje jedynie przekazy gotówkowe, brak udziału rachunków bankowych.

    Przykład #3: VISA, MasterCard, uczestnikami są banki wydające karty płatnicze oraz centra autoryzacyjne. Te organizacje również bardzo szczegółowo określiły swoim uczestnikom zasady przetwarzania transakcji. Oto efekt: wystarczy tylko wczytać kartę w terminalu, wpisać kwotę i ewentualnie PIN oraz poczekać na autoryzację! Pracownik sklepu nawet nie musi wiedzieć przez który bank i w jakim kraju została wydana karta. Bowiem każdy bank-uczestnik jest identyfikowany na podstawie numeru BIN (6 pierwszych cyfr n-ru karty) zaś kierowanie ruchu płatniczego odbywa się całkowicie automatycznie. Użycie zestandaryzowanego formatu numerów kart skutecznie znosi niedogodności związane ze zróżnicowaniem formatów numerow rachunkow bankowych na świecie. Organizacje płatnicze nawet zadbały o ujednolicenie procedur obsługi reklamacji. Powstały gotowe listy możliwych przyczyn reklamacji, takie jak np. „Service not provided or merchandise not received” (kod VISA: 30, kod MC: 55). Tylko dzięki takim mechanizmom można odzyskać pieniądze na wypadek niewywiązania się sprzedawcy z umowy (http://blog.bzwbk.pl/2009/09/skyeurope-%e2%80%93-zaplaciles-karta-sprawdz-jak-odzyskac-srodki) lub w razie stania się ofiarą oszustwa kartowego. Organizacje VISA i MasterCard mają zasięg globalny. Zleceniodawcą „przelewu” może być każdy posiadacz karty wydanej przez bank uczestniczący ale odbiorcą może być jedynie firma (legalnie zarejestrowana), która zawrze stosowną umowę ze zrzeszonym w organizacji centrum autoryzacyjnym i do tego wyposaży się w niezbędny sprzęt.

  5. Edyta

    Witam! Wczoraj powinnam wraz z narzeczonym dostać wyplatę. Oczywiście ja osobną i On także osobną. No tak tylko że jak zawsze byla 10 tak wczoraj odziwo na koncie echo,ani grosza. Stąd moje pytanie czy w dni wolne od pracy takie jak 11 listopada są realizowane przelewy i czy jest taka możliwość by dziś one już byly na naszych kontach?? Za odpowiedź z góry dziękuję :)

  6. alexinho

    Jak wiadomo, przelewy SEPA w BZ WBK są oficjalnie nieobsługiwane. Jednak ostatnio stwierdziłem coś bardzo dziwnego. Z konta BZ WBK został wysłany przelew walutowy krajowy, kierowany do banku Pekao SA (BIC: PKOPPLPWXXX). Na rachunku docelowym ten przelew jest widoczny jako „PRZELEW SEPA ODEBRANY”!!! Przelew spełniał wszystkie wymagania SEPA (SHA, EUR, <50k€, STP) ale BZ WBK pobrał sobie prowizję jak za przelew SWIFT czyli 9,50 PLN. W takim razie rodzi się pytanie czy BZ WBK tylko udaje, że nie obsługuje SEPA i zawyża prowizje czy też może faktycznie wysyła SWIFT-em ale bank otrzymujący źle identyfikuje typ przelewu. Wspomnę jeszcze, że oba banki są uczestnikami EuroELIXIR.

  7. Zespół Banku Zachodniego WBK (Bank Zachodni WBK)

    @ alexinho

    Klient zlecając przelew nie ma możliwości wyboru przelewu SEPA, jednak przelew, który spełnia wszystkie wymagania SEPA jest wysyłany tym systemem. Ponieważ aktualnie nie ma rozróżnienia cenowego klient zapłacił prowizję w wysokości 9,50 zł zgodnie z Tabelą Opłat i Prowizji jak za standardowe polecenie wypłaty. Rozróżnienie cenowe i produktowe w oddziałach i kanałach elektronicznych jest planowane na koniec roku.

  8. alexinho

    Klient nie musi sam wybierać czy wysyła przekaz poprzez SEPA czy SWIFT. To Bank powinien, zgodnie z dobrymi praktykami, automatycznie wybrać dla klienta najkorzystniejszy sposób wysłania przekazu (spośród dostępnych). W zależności od tego powinna być pobrana stosownej wyokości prowizja. Ponadto, sądząc po kolejności członów tytułu tamtego przekazu (najpierw „Transakcje poniżej wartości progowej”, potem reszta) wnioskuję, że zleceniodawca użył starego systemu BZWBK24. W starym BZWBK24, w nagłówku na górze, na zielonym tle jest jak byk napisane „Polecenie wypłaty – SWIFT”. Zwracam uwagę na ten ostatni wyraz – klient jest informowany, że wysyła przekaz typu SWIFT! Nie dość, że Bank zawyża prowizje to jeszcze ukrywa przed klientem fakt wykorzystania innego, tańszego systemu płatniczego. Takie zachowania zupełnie nie przystają do nowoczesnego i porządnego banku! Może przelewy wewnętrzne i ELIXIR też wypadałoby nazywać „SWIFT” i brać za nie po 9,50 zł?

  9. ssds

    a mnie interesuje co innego. Do krocset(jak mawiali marynarze) dlaczego to tyle trwa! Czy tam naprawde po drugiej stronie jest pani klikajaca przycisk dalej? Skoro wszystko odbywa sie internetowo, a chyba nie wozicie pieniedzy furmankami do drugiego banku to czemu nie ma przelewu automatycznego?

  10. SEPA - tanie przelewy w euro do UE | Blog Banku Zachodniego WBK S.A.

    [...] dlaczego taki przelew można zrobić również w granicach Polski (sic!), aż po wyjaśnienia, czym jest „cut of time” i dlaczego jest taki istotny. Do tego warto wiedzieć co to jest SEPA – o tym za chwilę.  [...]

Dodaj odpowiedź